Części

Akumulator Ursusa C-360 – jak przedłużyć jego żywot?

Typowy akumulator produkowany w obecnych czasach wytrzymuje między 5 a 10 lat ciągłej eksploatacji. W starych ciągnikach rolniczych ten okres może jednak być jeszcze krótszy, z uwagi na charakterystyczny układ ładowania. Co więc możemy zrobić jako właściciele takiego traktora, by zapewnić akumulatorowi dłuższe życie? Nie jest to w końcu tania część, a dodatkowo częste wymiany baterii są po prostu nieekologiczne, z uwagi na sposób produkcji oraz utylizacji akumulatorów. Okazuje się, że wystarczy kilka prostych rozwiązań.

Alternator zamiast prądnicy

Stare polskie ciągniki rolnicze nie posiadały alternatorów jak samochody, ale bardzo przestarzałe rozwiązanie zwane prądnicą. Teoretycznie cel pracy tych urządzeń jest identyczny, mają po prostu ładować akumulator. Ursus C-360 znany jest jednak z tego, że bateria jest w nim często niedoładowana. Nie sprawia to problemów latem, ale zimą może się okazać, że nie będziemy w stanie odpalić silnika. Poza tym sam fakt eksploatacji akumulatora w stanie ciągłego niedoładowania znacznie skraca jego żywotność.

Problemem prądnicy jest to, że nie ładuje ona praktycznie wcale, jeśli obroty silnika są poniżej tysiąca na minutę. Świeci się wtedy lampka kontrolna na desce i jest to zupełnie normalne. Dodatkowo po wielu latach eksploatacji wydajność prądnicy znacznie spada, uszkodzeniu może też ulec zewnętrzny regulator napięcia. Dlatego najlepiej iść z duchem czasu i zamienić przestarzałą prądnicę na alternator. Dzięki temu nasz akumulator w Ursusie C-360 będzie zawsze ładowany w sposób optymalny.

Sprawdzamy instalację elektryczną

Zanim prąd ładowania dotrze z alternatora bądź prądnicy do zacisków baterii, przebywa długą drogę. Znajduje się tam wiele różnych przewodów oraz połączeń, a każde z nich z czasem może zaśniedzieć i powodować opór dla przepływu elektryczności. Dlatego, jeżeli chcemy by akumulator Ursusa C-360 posłużył nam dłużej, powinniśmy przynajmniej raz na rok robić przegląd instalacji elektrycznej ciągnika. Najlepiej rozpocząć go przy samej baterii i sprawdzić, czy śniedź nie pojawiła się na klemach oraz słupkach. Warto przeczyścić je papierem ściernym, a następnie posmarować wazeliną techniczną, lub specjalnym smarem dielektrycznym. Dzięki temu śniedź nie pojawi się ponownie tak szybko.

Kolejnym etapem jest kontrola pozostałych połączeń instalacji. W typowym Ursusie C-360, gdzie instalacja nie była przerabiana, połączenie akumulatora z alternatorem bądź prądnicą początkowo realizowane jest tym samym kablem, którym płynie prąd do rozrusznika. Następnie przy nim samym następuje rozgałęzienie i właśnie to miejsce należy sprawdzić. To samo powinniśmy wykonać już przy samej prądnicy/alternatorze. Najlepiej odłączyć baterię by nie doszło do zwarcia, rozkręcić wszystkie pozostałe połączenia, przeczyścić je i nasmarować, po czym skręcić i ponownie podłączyć akumulator. Ursus C-360 odwdzięczy się nam za to łatwiejszym odpalaniem, a jednocześnie bateria wytrzyma nawet kilka lat dłużej.

Ostatecznie należy też zapamiętać, że jeśli często odpalamy silnik i szybko go gasimy, powinniśmy regularnie doładowywać akumulator prostownikiem. W takiej sytuacji prądnica/alternator nie zdąży bowiem uzupełnić energii pobranej do rozruchu silnika. Robiąc tak regularnie będziemy konsekwentnie pozbawiać baterię ładunku elektrycznego, a ta sytuacja nie przyczyni się do przedłużenia jej żywotności.

Pokaż więcej

Powiązane artykuły

Back to top button
Close